Adrian Siemieniec po porażce z Widzewem: Jest rozczarowanie
Jagiellonia Białystok przegrała w niedzielę z Widzewem Łódź 0:2, ponosząc pierwszą porażkę w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Po spotkaniu trener Żółto-Czerwonych Adrian Siemieniec przyznał, że jego zespół może czuć niedosyt, szczególnie po bardzo dobrej pierwszej połowie.
„Bardzo dobra pierwsza połowa”
Szkoleniowiec Jagiellonii podkreślał, że jego drużyna przez pierwsze 45 minut prezentowała się bardzo dobrze i miała okazje, aby objąć prowadzenie.
– Bardzo dobra pierwsza połowa, jeżeli chodzi o jakość naszej gry, intensywność i kontrolę z tyłu. Miałem poczucie, że to jest dobry mecz w naszym wykonaniu. Zabrakło nam przede wszystkim otwarcia wyniku – ocenił Adrian Siemieniec.
Jego zdaniem największym problemem było to, że mimo przewagi i stwarzanych sytuacji Jagiellonia nie potrafiła zdobyć bramki przed przerwą.
– Naszym największym problemem było to, że na przerwę schodziliśmy przy stanie 0:0. Nie wykorzystaliśmy tych dobrych pierwszych 45 minut – zaznaczył trener.
Chwila dekoncentracji zdecydowała o wyniku
Po zmianie stron losy spotkania rozstrzygnęły się w ciągu zaledwie kilku minut. Widzew zdobył dwie bramki – najpierw po rzucie rożnym, a chwilę później po kontrataku.
– W drugiej połowie trzeba ten mecz podzielić na fragment, kiedy szybko straciliśmy dwa gole. To był moment dekoncentracji na początku drugiej połowy, który kosztował nas ustawienie spotkania – powiedział Siemieniec.
Po stracie dwóch bramek Jagiellonia przejęła inicjatywę i próbowała odwrócić losy spotkania. Gospodarze dochodzili do kolejnych sytuacji, ale nie potrafili ich zamienić na gole.
– Z 0:2 inicjatywa była po naszej stronie. Sytuacje, które kreowaliśmy, wejścia w pole karne – zabrakło nam przełożenia tego na liczby, na konkret. Nie można powiedzieć, że nie stwarzaliśmy zagrożenia, ale po stronie goli strzelonych mamy zero, co nie jest zadowalające po tym meczu – przyznał trener.
„Jest rozczarowanie, jest złość”
Adrian Siemieniec nie ukrywał emocji po pierwszej ligowej porażce w sezonie, ale jednocześnie zwrócił uwagę na szerszą perspektywę.
– Wiadomo, jest rozczarowanie, jest złość. Po spotkaniu nie mam poczucia, że zasłużyliśmy na tę porażkę – stwierdził.
Trener Jagiellonii podkreślił jednak, że sześć punktów zdobytych w pierwszych trzech kolejkach jest dorobkiem, na który zespół zapracował.
– Po dwóch kolejkach trzeba zadać sobie pytanie, czy na pewno zasłużyliśmy w nich na sześć punktów. Zawsze podchodzę do tego na chłodno, jeżeli chodzi o ocenę z trochę szerszej perspektywy. Po trzech meczach w lidze mamy sześć punktów. Czy mało, czy dużo – tego nie wiem. Tyle zapracowaliśmy – powiedział Siemieniec.
Teraz czas na europejskie emocje
Jagiellonia nie ma czasu na rozpamiętywanie porażki. Zespół musi szybko się zregenerować, ponieważ przed nim rewanżowe spotkanie z Rangers FC w eliminacjach Ligi Europy.
– Teraz musimy się zregenerować, bo to był dla nas trudny, intensywny mecz, i udajemy się do Szkocji. Wracamy na arenę europejską i na tych rozgrywkach przyjdzie nam się skupić – zakończył trener Żółto-Czerwonych.
Jagiellonia ma więc przed sobą kolejne wymagające zadanie. Po zwycięstwie 2:1 w pierwszym meczu z Rangers FC białostoczanie powalczą w Glasgow o awans do kolejnej rundy europejskich rozgrywek.






